W czasie ostatnich kilku dni jesteśmy świadkami jednego z najbardziej prestiżowych konkursów pianistycznych na świecie – odbywającego się raz na pięć lat Konkursu Chopinowskiego.

To niezwykłe wydarzenie łączy w sobie pasję, talent i tradycję. Co sześćdziesiąt miesięcy stolica Polski staje się centrum muzycznego świata. Wtedy to oczy i uszy melomanów z całego globu zwracają się ku jednej postaci – Fryderykowi Chopinowi, naszemu narodowemu kompozytorowi, którego muzyka od ponad 200 lat porusza serca ludzi niezależnie od narodowości.
Po raz pierwszy konkurs odbył się w roku 1927. Celem jego twórcy, Jerzego Żurawlewy, było nakłonienie młodych artystów do ponownego zachwytu nad polskim kompozytorem. W ówczesnych czasach ludzie pochłonięci nauką i postulatami epoki uważali bowiem utwory Chopina za ,,zbyt romantyczne”, a nawet sugerowali usunięcie ich z programów szkół muzycznych. To dzięki działaniom Żurawlewa właśnie, udało się nakłonić wielu pianistów, by na nowo przyjrzeli się muzyce wirtuoza.
Od tamtego czasu konkurs odbywa się cyklicznie co pięć lat, z przerwami wymuszonymi wojną i pandemią. Już niemal od wieku jego historia splata się z losami Polski i świata. Kiedy w 1949 roku pierwszy raz zorganizowano wydarzenie po II wojnie światowej, był to znak odrodzenia – nie tylko dla muzyki, ale i dla całego kraju.

Wielu laureatów Konkursu Chopinowskiego stało się później prawdziwymi gwiazdami światowej pianistyki. W 1949 roku triumfowała Bella Dawidowicz z ZSRR, w 1960 – słynny Maurizio Pollini z Włoch, zaś w 1975 roku Krystian Zimerman, mający wówczas zaledwie 18 lat! Zimerman, dziś jeden z najwybitniejszych pianistów świata, zawsze podkreśla, że Konkurs Chopinowski był wydarzeniem, które zmieniło jego życie. W 1980 roku, jako pierwszy z Azji zwyciężył Wietnamczyk Dang Thai Son. Było to wydarzenie przełomowe: pokazało, że Chopin jest kompozytorem uniwersalnym, rozumianym i kochanym na całym świecie.

Konkurs Chopinowski jest niezwykły również pod względem formy. Trwa bowiem prawie miesiąc i składa się aż z pięciu etapów: eliminacji, trzech etapów głównych i finału, w którym pianista gra koncert fortepianowy z orkiestrą.
Repertuar jest ściśle określony – uczestnicy wykonują wyłącznie utwory Chopina: mazurki, nokturny, polonezy, ballady, etiudy, scherza i koncerty. To ogromne wyzwanie, ponieważ muzyka kompozytora wymaga nie tylko technicznej perfekcji, ale również głęboko rozwiniętej wrażliwości artysty. Chopin pisał: „Muzyka to nie nuty, lecz to, co między nimi” – i właśnie tego szukają jurorzy.
Konkurs Chopinowski jest jednak czymś więcej niż tylko wydarzeniem i pustą rywalizacją. To spotkanie z pięknem, które przypomina nam, że mimo różnic języka, kultury czy religii, wszyscy jesteśmy wrażliwi na te same dźwięki.
Dla wielu muzyków już sam udział w wydarzeniu jest ogromnym wyróżnieniem. Konkurs śledzą bowiem tysiące ludzi na całym świecie – w sali Filharmonii Narodowej, przed telewizorami, przez radio i przez internet. Transmisje online mają miliony wyświetleń, a młodzi pianiści zyskują sobie fanów, zanim jeszcze zdążą ukończyć studia. Udział w konkursie potrafi zmienić życie. Wielu pianistów po sukcesie w Warszawie podpisuje kontrakty z największymi agencjami, gra koncerty na całym świecie i wydaje płyty.
Konkurs Chopinowski jest jednak czymś więcej niż tylko wydarzeniem i pustą rywalizacją. To spotkanie z pięknem, które przypomina nam, że mimo różnic języka, kultury czy religii, wszyscy jesteśmy wrażliwi na te same dźwięki. To tu na jednej scenie występują młodzi artyści z Japonii, Polski, USA, Chin, Francji, Kanady, Korei… a łączy ich jeden człowiek – Fryderyk Chopin, którego muzyka spaja pokolenia i narody. Szczerość uczuć, dźwięk, cisza między nutami…

I może właśnie dlatego Konkurs Chopinowski jest tak wyjątkowy – pokazuje, że sztuka potrafi przekraczać granice, których nie przekroczy żaden język.
A swoją drogą, kiedy słyszymy, jak młodzi pianiści z całego świata grają mazurki Chopina z taką pasją, czujemy niemałą dumę, że był Polakiem…
Jagna Biedka
