Już w mitologiach leżących u podstawy kultury europejskiej wieś i motywy rustykalne kojarzone były ze szczęściem i beztroskim życiem. To w Arkadii właśnie wychowywał się mały Zeus, późniejszy pan na Olimpie. Ludzie bezpowrotnie minionego złotego wieku, za którym tęsknili późniejsi – mieli uprawiać ziemię, zaś ich władca, Saturn, po śmierci stał się bóstwem patronującym rolnikom. Z mitu Arkadii i z mitu złotego wieku wyrasta topos, który tak dobrze później zakorzeni się w literaturze Europy – topos loci amoeni, miejsca szczęśliwego. Do toposu owego niezwykle chętnie nawiązywać będą polscy poeci doby renesansu i baroku.
Pierwszą na gruncie naszej rodzimej literatury pochwałą wieśnych wczasów i pożytków jest anonimowa pieśń Spokojny kąt komu Bóg dał i myśl spokojną, będąca swobodnym przekładem epody II Horacego (Beatus ille, qui procul negotiis…). Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną przez Stanisława Kota , datę jej napisania (połowa XVI w.) przyjmuje się za otwierającą w Polsce epokę poezji ziemiańskiej , sławiącej wieś spokojną, wieś wesołą. Spokojny kąt otwiera długi szereg tłumaczeń i mniej lub bardziej udatnych parafraz oryginału, m.in. Ad imitationem „Beatus ille” D. Naborowskiego i Prawdziwą szczęśliwość W. Kochowskiego. Do ww. epody nawiązuje również dość ściśle pieśń Panny XII z Pieśni świętojańskiej o Sobótce Jana Kochanowskiego.
Jak różna w przekładach wierność oryginałowi, tak różne wymienione w nich rozkosze życia wiejskiego; zazwyczaj jednak do elementów wspólnych należą: opis żniw (On łąki, on pola kosi, / A do gumna wszytko nosi); opis sadów i owoców (Jemu sady obradzają); wspomnienie o dobrej, pomocnej małżonce (Zatym sprzętna gospodyni / O wieczerzej pilność czyni); obraz wracającego wieczorem bydła (Gdy do domu idąc ryczy) oraz skonfrontowanie ziemiańskiego, wiejskiego życia z odmiennymi mu (obcymi, a nawet wstrętnymi) kupieckim, żołnierskim lub dworskim (Inszy się ciągną przy dworze / Albo żeglują przez morze, / Gdzie człowieka wicher pędzi, / A śmierć bliżej niż na piędzi.) Jak słusznie zauważył A. Karpiński w Staropolskiej poezji ideałów ziemiańskich , część z tych motywów (za pośrednictwem Pieśni świętojańskiej o Sobótce) przeszła do stałego kanonu używanego do opisu wsi spokojnej, wsi wesołej. Exempli gratia A. Zbylitowski w Żywocie szlachcica we wsi w podobny sposób opisuje powrót bydła, zaś w Wieśniaku – zestawia żywot ziemiański z dworskim, etc.
Według S. Windalkiewicza poetą (lub może właściwiej: pisarzem), który dał podwaliny pod całą późniejszą literaturę ziemiańską, był Mikołaj Rej. Trudno nie zgodzić się z powyższym, gdyż (wyłączając Spokojny kąt) teksty jego są tymi, które powstawały najwcześniej. Do jego idei życia ziemiańskiego będą odwoływali się późniejsi autorzy; mimo to jednak dorobek mistrza z Nagłowic pozostaje nieco odrębny, być może dlatego, że nie nosi śladu (przynajmniej nie tak wyraźnego jak u np. Zbylitowskiego) inspiracji późniejszym poetą z Czarnolasu. Oprócz zostawienia jakże barwnych opisów zajęć gospodarskich (Rok na cztery części rozdzielon z Żywota człowieka poczciwego), M. Rej stworzył wzorzec osobowy szlachcica – ziemianina i nadał obrazowi wsi charakter parenetyczny, którego wykładnię podejmą późniejsi twórcy (chociażby np. przytoczony już Żywot szlachcia we wsi A. Zbylitowskiego). U Reja szczęśliwość życia na wsi nie wynika już (a w każdym razie nie tylko) z beztroski, szumu drzew, płynącego strumyka i faunów skaczących, tak charakterystycznych dla toposu locus amoenus. Żywot człowieka poczciwego pokazuje, że ziemiaństwo jest drogą do uprawiania cnoty i tytułowej poczciwości, które potem zapewniają myśl spokojną, będącą emanacją osiągniętego szczęścia i – finalnie – nagrodę w niebie. Charakterowi parenetycznemu, zapoczątkowanemu przez autora Zwierciadła, sprzeciwiał się m. in. J.A. Morsztyn (wg Windalkiewicza ostatni przed Krasickim poeta polski klasy europejskiej), w Wiejskim żywocie przedstawiając sielską scenerię, jako służącą jedynie czczemu odpoczynkowi i próżnym zalotom.
Za właściwego twórcę poezji ziemiańskiej należałoby jednak uznać Jana Kochanowskiego – to do niego (zwłaszcza przez pierwsze półwiecze) odwoływać się będą następni twórcy. Jego Pieśń świętojańska o Sobótce, łącząca motywy loci amoeni (A faunowie skaczą leśni) z rejowym parenetyzmem (Wykną przestawać na male, / Wstyd i cnotę chować w cale) zasługuje na miano jednego z najważniejszych utworów sielsko-georgicznych literatury polskiej. O recepcji utworu świadczyć może chociażby np. początek Wieśniaka (Rozmyślałem (…)/ Twe rozkoszy, twe pożytki / I uciechy, wczasy wszytki, / Wsi wesoła!), będący niemal dokładnym cytatem z Kochanowskiego. Wśród wieśnych wczasów i pożytków u poety z Czarnolasu dość szczególne miejsce zajmuje lipowy cień (aż trzy fraszki Na lipę, pieśń XII z Pieśni Ksiąg pierwszych) oraz, co ciekawe, pszczoły (m.in. Na pszczoły budziwskie), których miód miał zapewnić domowi pomyślność (Biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły i Jemu pszczoły miód dawają).
By uzyskany obraz był kompletny, do wyliczonych już rozkoszy i pożytków wsi wesołej należałoby dodać następujące: stawy rybne, łowienie ryb (zwłaszcza u Reja, ale i w Sumarjuszu H. Morsztyna, również u Kochanowskiego: W rzece ma gęste więcierze, / Czasem wędą ryby bierze.), myślistwo (m. in. Myślistwo W. Kochowskiego, krotofilny List od zająca do myśliwych H. Morsztyna, ale i Pieśń świętojańska o Sobótce – A gospodarz wziąwszy siatkę, / Idzie mrokiem na usadkę), tak uwielbiane przez Reja przechadzki po sadkoch i cień (poza Czarnolasem najczęściej jaworowy; Jawor hebanu droższy W. Kochowskiego), ale i tłoczenie wina wraz z uprawą winnicy (Winiarze Zimorowica), strzyżenie owiec (Nań przychodzi z owiec wełna) oraz odpoczynek po pracy (Skoro też siew odprawiemy, / Komin wkoło obsiędziemy). Lista ta jednak nie jest (i nie może być) zupełna, bo jasne zorze / Zapadłyby znowu w morze, / Niżby mój głos wyrzekł wszytki / Wieśne wczasy i pożytki. Niemal wszystko powyższe znajdziemy w Pieśni świętojańskiej o Sobótce.
Poezja ziemiańska rozkosze i przyjemności wsi często wymieniała zgodnie z kalendarzem, przyporządkowując je odpowiednim porom roku. Taki sposób przedstawienia zauważyć możemy u Reja (Żywot człowieka poczciwego), Słupskiego (Zabawy orackie), ale i w najstarszym Spokojny kąt komu Bóg dał i myśl spokojną i, po części, innych utworach ściśle związanych z epodą II.
Zasługującym na uwagę zjawiskiem jest, równolegle z pochwałami, powstawanie utworów negujących, przeczących wsi wesołej. Choć liczba ich znacznie jest mniejsza, nie sprowadza się do jednego tylko autora, sugerując tym samym pewną siłę i żywotność prądu. Utwory te moglibyśmy uszeregować ze względu na problem dotykający wiejskie społeczeństwo: wyzysk chłopów i złe stosunki z dziedzicem w Żeńcach i Pastuszym Szymonowica, Krótkiej rozprawie między trzemi osobami, Panem, Wójtem a Plebanem Reja, Roxolaniach S.F. Klonowica (zwanego Acernem) oraz w Na ciężary i opresją chłopską w Polszcze K. Opalińskiego; srogi los, przez który bohaterowie tracą drogie sobie osoby (Żałoba Zimorowica) lub cenne bydło (Pomarlica Szymonowica); wreszcie negatywne przemiany społeczne w Satyrze albo Dzikim mężu J. Kochanowskiego. Ilość utworów przedstawiających wieś w złym świetle sugeruje, że literatura ziemiańska nie w pełni była zgodna z rzeczywistością, że możemy mieć (i mamy) tu do czynienia z pewnym kreacjonizmem średniozamożnej szlachty.
Nawet jednak, jeśli wieś poetów ziemiańskich była mitem, snem, wizją – po co mit ów dekonstruować, gdy nie mamy piękniejszego? Bo jak pisał za Buonarottim C.K. Norwid: słodko jest zasnąć…
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Zaloguj się lub załóż konto (wystarczy nick i hasło), aby skomentować.