Mgła grubym płaszczem po ziemi się ściele,
Otula kształty niepewne i łączy;
Jak las zbyt bujny, setką strzela pnączy,
Blednie i płonie - jak witraż w kościele.
Ech tysiąc milknie, przepada i dzwoni -
Jeszcze gra w uszach? Znów we mgle? Złudzenie!
Mgła z cichym śmiechem tańczące płomienie
Lepi z ciemności i puszcza po błoni.
A, pfe! Niedobre - bo, kto ci pozwolił
Małymi rączki pociągać za sznurki?
Byś świat przewrócił, rozstroił, rozspolił
I... stawiał z dymu pałace i murki?
Ej, coś mi mówi... nie będzie obiadu.
***
Taki sen miałem - lecz zniknął - bez śladu.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Zaloguj się lub załóż konto (wystarczy nick i hasło), aby skomentować.